00:01:39:- Czego tu?|- Jestemy trzema mdrcami.
00:01:41:- Co?|- Jestemy trzema mdrcami.
00:01:44:A po jak choler wazicie ukradkiem do obory|o drugiej w nocy?
00:01:47:Szczeglnie mdre|to to nie jest.
00:01:50:Jestemy astrologami.|Przybywamy ze Wschodu.
00:01:54:arty sobie stroicie?
00:01:56:Chcemy pozdrowi Dzieci.
00:01:58:Musimy odda Mu hod.
00:02:00:Hod?! Jestecie pijani!|To obrzydliwe!
00:02:04:Za drzwi! Wynocha! eby mi wciska|brednie o wschodnich wrbitach...
00:02:07:- No ju! Wyazi!|- Nie, nie! Musimy Go zobaczy.
00:02:10:- Zabierajcie si pozdrawia inne bachory.|- Przywioda nas tu Gwiazda!
00:02:13:Chyba butelka.|Won mi std!
00:02:15:Musimy Go zobaczy!|Przywozimy dary...
00:02:18:- Won!|- Zoto, kadzido, mirr...
00:02:21:Trzeba byo tak od razu!|Tam jest.
00:02:24:Przepraszam za ten cay baagan...
00:02:27:- A co to waciwie jest ta mirra?|- To drogocenny balsam.
00:02:32:Balsam? A po choler mu balsam?|Jeszcze go ugryzie.
00:02:35:- Co?|- To niebezpieczne bydl. Szybko, wypucie go na dwr!
00:02:38:- Wcale nie.|- Ale tak!
00:02:41:- Jest wielki, grony...|- Nie, to taka ma.
00:02:44:A ma... Ale jest takie zwierz|co si nazywa balsam, nie?... A, niewane.
00:02:48:Wic jestecie astrologami, tak?|To czym on jest?
00:02:51:- Hmm?|- Spod jakiego jest znaku?
00:02:55:- Kozioroca.|- Kozioroca? A jakie one s?
00:02:58:On jest Synem Boym,|naszym Mesjaszem.
00:03:00:Krlem ydw!
00:03:02:- Kady kozioroec?|- Nie, nie, tylko On.
00:03:05:A, bo chciaam powiedzie,|e inaczej byoby ich cakiem sporo.
00:03:10:- Jak go nazwano?|- E... Brian.
00:03:13:Wielbimy Ci Brianie,|Panie nasz.
00:03:17:Chwaa Tobie Brianie|i Bogu Ojcu. Amen.
00:03:22:- Czsto to robicie?|- Co?
00:03:25:- No, wielbicie i w ogle.|- Nie, nie.
00:03:27:No to wpadnijcie jeszcze kiedy|jak bdziecie przechodzili.
00:03:30:I dziki za zoto i kadzido.
00:03:33:A nastpnym razem nie przejmujcie si|za bardzo t mirr, dobra?
00:03:36:Dzikuje!|Do widzenia.
00:03:40:Co za mili panowie!
00:03:43:Zdrowo walnici, ale...|Ale cudeka!
00:03:48:Hej! Hej!
00:03:50:To moje!|Sam mi to da...
00:04:06:Stul dzib!
00:04:15:" Brian "
00:04:18:" Dzieci zwane Brian "
00:04:23:" Roso "
00:04:25:" Roso, roso i roso "
00:04:29:" I wyroso na "
00:04:31:" I wyroso na "
00:04:36:" Chopca zwanego Brian "
00:04:39:" Chopiec zwany Brian "
00:04:44:" Mia rce i nogi "
00:04:48:" I donie i stopy "
00:04:51:" Chopiec "
00:04:53:" Ktrego zwano Brian "
00:04:57:" Rs "
00:05:01:" Rs, rs i rs "
00:05:04:" I wyrs na "
00:05:06:" O, tak, wyrs na "
00:05:10:" Nastolatka zwanego Brian "
00:05:14:" Nastolatka zwanego Brian "
00:05:18:" I dosta trdziku "
00:05:21:" O, tak, dosta trdziku "
00:05:25:" I przeszed mutacj gosu "
00:05:29:" I co jeszcze uroso "
00:05:31:" Modemu Brianowi "
00:05:35:" Bo z pewnoci nie by "
00:05:38:" Dziewczciem zwanym Brian "
00:05:42:" Nie by dziewczciem zwanym Brian "
00:05:53:" I zacz si goli "
00:05:57:" I zmczy mu si nadgarstek "
00:05:59:" I zacz wyrywa laski "
00:06:04:" I poszed si odla "
00:06:06:" Mczyzna zwany Brian "
00:06:10:" Mczyzna zwany Brian "
00:06:14:" Mczyzna zwany Brian "
00:06:23:" Mczyzna zwany... "
00:06:48:Judea, Roku Paskiego 33.
00:06:56:Sobotnie popoudnie.
00:07:06:Mniej wicej w porze herbatki.
00:07:18:Bogosawieni, ktrzy wiedz|e On jest Panem.
00:07:22:Bogosawieni pogreni w smutku|albowiem znajd pocieszenie.
00:07:29:Bogosawieni ubodzy w duchu...
00:07:33:bo ci obejm Ziemi w posiadanie.
00:07:37:Bogosawieni ci, ktrzy cierpi|gd i pragnienie...
00:07:41:by odnale prawd.
00:07:45:Im bowiem bdzie dane.
00:07:49:Bogosawieni czystego serca...
00:07:52:albowiem stan przed obliczem Pana.
00:07:55:- Goniej!|- Cicho, mamo.
00:07:59:A co! Nic nie sysz...|Chodmy na kamienowanie
00:08:04:Zawsze moemy i na kamienowanie.
00:08:07:- No chod, Brian!|- Przymkniesz si wreszcie?
00:08:10:Nie dub w nosie.
00:08:12:Nie dubaem w nosie.|Drapaem si.
00:08:14:Dubae kiedy gadae z t kobiet.
00:08:16:- Nie dubaem!|- Zostawiby go w spokoju. Daj mu odpocz!
00:08:20:Przepraszam bardzo,|ale ja tu prbuj sucha.
00:08:23:To prbuj, a co mnie to obchodzi!|Rozmawiam z mem.
00:08:26:To idcie sobie pogada gdzie indziej.|Nic nie sysz, do cikiej cholery!
00:08:29:Nie klnij przy mojej onie!
00:08:32:Prosz j tylko eby si przymkna,|abymy mogli sysze, co on mwi, Wielki Nosie.
00:08:35:- Nie wa si nazywa mojego ma "Wielkim Nosem"!|- Przecie ma wielki nochal.
00:08:38:Czy moe pani zamilkn?|Co on powiedzia?
00:08:41:Nie wiem, rozmawiaem|z Wielkim Nosem.
00:08:43:Chyba powiedzia:|"Bogosawieni ktrzy urzdzaj pokj".
00:08:46:A co w nich takiego szczeglnego?
00:08:49:Oczywicie nie naley|bra tego dosownie.
00:08:51:To dotyczy wszystkich|dekoratorw wntrz.
00:08:54:Widzisz, jak by nie gada,|to bymy wszystko usyszeli, Wielki Nosie.
00:08:57:Hej! Powiedz to jeszcze raz,|a rozkwasz ci t pieprzon gb!
00:09:00:Lepiej suchaj dalej. Moe bdzie co|o bogosawionych Wielkich Nosach.
00:09:03:Zejd z niego.
00:09:05:Tobie te niczego nie brakuje,|Spiczasta Gbo.
00:09:06:Skd wy si wzilicie,|z NOSaretu?
00:09:10:Jeszcze raz, fajansiarzu,|a dostaniesz wpierdol!
00:09:13:Wyraaj si!|I nie dub w nosie.
00:09:17:Nie chciaem duba w nosie.|Chciaem mu przywali!
00:09:20:- Syszelicie? "Bogosawieni Grecy".|- Grecy?
00:09:24:Najwyraniej jeden z nich|odziedziczy Ziemi.
00:09:26:- Poda jego nazwisko?|- Nikomu nie przywalisz.
00:09:28:Przywal jeli tylko|nazwie mnie znw "Wielkim Nosem".
00:09:31:- Zamknij si Wielki Nosie.|- Dobra! Ostrzegaem ci!
00:09:35:- Tak ci przydzwoni...|- O, pokorni!
00:09:38:"Bogosawieni pokorni"!|Czy to nie urocze?
00:09:41:Dobrze e co otrzymaj,|bo maj naprawd cikie ycie.
00:09:44:Suchaj, ja tylko stwierdzam fakty.|Naprawd masz wielgachny nochal.
00:09:48:Twj nos bdzie rozmazany na caym pysku|jak z tob skocz!
00:09:53:Kto w takim razie tobie rbn?|Tata Goliata?
00:09:56:- No dobra. Ostrzegam ci po raz ostatni!|- Przymknij si!
00:10:02:Gupia jdza.|Zasonia mi go!
00:10:07:No chodmy ju|na to kamienowanie!
00:10:10:Dobra.
00:10:15:Wyglda na to, e bogosawiony jest kady|zainteresowany obecnym stanem rzeczy, nieprawda?
00:10:20:W rzeczy samej. Jezus chyba nie pojmuje,|e to wanie pokorni stanowi problem.
00:10:24:Dokadnie tak, Reg.|Wszystko rozumiem.
00:10:29:No chod Brian!|Bo ukamienuj go bez nas!
00:10:32:Id.
00:10:36:To aosne!
00:10:39:To wszystko wina Wielkiego Nosa.|On zacz!
00:10:44:Nie cierpi tych cholernych brd!
00:10:47:Dlaczego kobiety nie mog|uczestniczy w kamienowaniu, mamo?
00:10:49:Bo tak stoi w Pimie i tyle.
00:10:51:Brdk, prosz pani?
00:10:53:Nie mam czasu na|jakie kamienowania.
00:10:55:On znowu le si czuje.
00:10:57:Moe kupi pan kamyczek?
00:10:59:Na miejscu jest ich mnstwo,|le wok na ziemi.
00:11:02:Ale nie takie!|Prosz tylko spojrze.
00:11:05:Co za jako!|To to mae dziea sztuki.
00:11:08:Niech bdzie. Wemiemy|dwa spiczaste i jeden duy paski.
00:11:11:Mog wzi ten paski, mamo?
00:11:14:- To znaczy tato.|- No dobra.
00:11:15:Dwa spiczaste, dwa paskie|i paczuszka wiru.
00:11:18:Paczuszka wiru. W sam raz|na dzisiejsze popoudnie.
00:11:21:- Kto dzi bdzie?|- Miejscowy.|- Pysznie! / - Miej zabawy!
00:11:43:Mateusz, syn|Wodorezjasza z Gath?
00:11:46:- Mam powiedzie "tak"?|- Tak.|- Tak.
00:11:49:Zostae uznany winnym|przez rad miasta...
00:11:52:tego, e wypowiedziae|imi naszego Pana.
00:11:56:Zatem, jako...|BLUNIERCA!
00:12:00:poniesiesz mier|przez ukamienowanie.
00:12:03:Ale posuchajcie, jak to byo:|zjadem wanie smaczn kolacj...
00:12:05:i powiedziaem do swojej ony:
00:12:08:"Ten halibut posmakowaby|nawet Jehowie".
00:12:12:Blunierca!|Znw to uczyni!
00:12:14:Syszelicie?
00:12:19:Zabi go!
00:12:24:Czy s tu jakie kobiety?
00:12:33:To dobrze. A zatem, na mocy prawa|danego mi przez...
00:12:37:Chwila!|Jeszcze nie zaczlimy!
00:12:40:Panowie!|Kto rzuci?
00:12:43:Kto rzuci ten kamie?|Dalej, przyznaj si.
00:12:45:Ona! Ona!
00:12:48:On! On!
00:12:50:Przepraszam. Mylaa... em,|e ju zaczynamy.
00:12:53:Do tyu.
00:12:56:Zawsze si taki trafi.|Na czym to stanlimy?
00:13:01:Suchaj, nie mylaem, e to blunierstwo,|powiedzie "Jehowa".
00:13:05:Pogarszasz swoj sytuacj.
00:13:08:Pogarszam?|A co moe by gorsze?
00:13:11:Jehowa! Jehowa! Jehowa!
00:13:14:Ostrzegam ci, jeli jeszcze raz|powiesz "Jehowa"...
00:13:18:Kto to rzuci?
00:13:21:No dalej.|Kto to rzuci?
00:13:26:On, on.
00:13:27:- Rzucie?|- Tak.
00:13:30:- Ja ci...|- Przecie powiedziae "Jehowa"!
00:13:36:Do! Przestacie w kocu!
00:13:40:Spokj! Suchajcie!|Nikt tu nie bdzie nikogo kamienowa...
00:13:44:dopki nie zagwid.
00:13:47:Zrozumiano? Nawet, suchajcie uwanie,|nawet jeli...
00:13:51:ktokolwiek powie "Jehowa".
00:14:01:wietny strza! Brawo!
00:14:13:- Czy ja mam duy nos, mamo?|- Daj ju spokj z tym seksem!
00:14:17:- Nie mwiem o seksie.|- Nic, tylko seks ci w gowie, dzie i noc.
00:14:20:"Czy laseczkom spodoba si to?|A moe tamto?"
00:14:23:"Czy nie jest za duy?|Czy nie jest za may?"
00:14:26:To dla ciebie, bracie.
00:14:28:- Niech ci Bg bogosawi, Panie!|- Co aska dla biednych!
00:14:31:- Co aska dla trdowatego!|- Co aska dla byego trdowatego!
00:14:34:Zasrani olarze.|Wszyscy s tacy sami, nie?
00:14:37:Nigdy si nie zmieni.|O, idzie jaki frajer!
00:14:40:- Daruje pani talenta dla byego trdowatego?|- Spierdalaj!
00:14:43:Talenta dla byego|trdowatego?
00:14:46:Talenta?|On w miesic tyle nie zarobi.
00:14:49:- No dobra, p talenta.|- Zjedaj!
00:14:51:- Wielki Nosie, potargujmy si.|- Co?
00:14:54:Ty zaczynasz od 1000 szekli, ja od 2000.|Zgodzimy si na 1800.
00:14:57:- Nie.|- 1750?|- Odwal si!
00:14:59:- 1740?|- Daj mu spokj!
00:15:02:- No dobra, niech bd dwie szekle.|Nie lubicie si targowa?
00:15:05:Suchaj wczgo, on ci nic nie da,|wic odpieprz si!
00:15:12:- Niech bdzie. P szekli dla byego trdowatego?|- Powiedziae:"byego trdowatego"?
00:15:16:Tak jest! Szesnacie lat aziem z dzwonkiem|i jestem z tego dumny.
00:15:19:- I co si stao?|- Zostaem uzdrowiony.
00:15:21:- Uzdrowiony?|- Tak, cholerny cud.
00:15:24:- A kto ci uzdrowi?|- Jezus.
00:15:27:Hasaem sobie beztrosko,|nikomu nie wadzc...
00:15:29:i nagle:up!|Pojawia si i uzdrawia mnie!
00:15:32:W jednej chwili z dobrze|zarabiajcego trdowatego...
00:15:34:staem si biedakiem|bez rodkw do ycia.
00:15:36:"Jeste uzdrowiony, bracie".|Cholerny cudotwrca.
00:15:39:To dlaczego mu nie powiesz,|e chcesz by znowu trdowatym?
00:15:42:Mgbym. Tak, chyba|bym mg...
00:15:45:Chciaem go poprosi, eby uczyni mnie|chromym, chocia na kady rodek tygodnia.
00:15:49:Wiesz, co dochodowego, zamiast trdu,|ktry jest naprawd do dupy.
00:15:53:Brian! Rusz tyek|i wysprztaj swj pokj!
00:15:56:- Masz.|- Dziki, panie, dzi...
00:15:59:P denara?|Za cholern histori mojego ycia?
00:16:02:Niektrych trudno zadowoli.
00:16:04:Jezus te tak powiedzia!
00:16:19:Dzie dobry.
00:16:22:E... dobry, oficerze...
00:16:25:Za chwilk si tob zajm,|mj drogi...
00:16:28:- Co on tu robi?|- Nie zaczynaj, Brian. Id sprzta pokj.
00:16:31:- Parszywi Rzymianie!|- Posuchaj, Brian.
00:16:34:Gdyby nie on, nie mielibymy|tego wszystkiego, co mamy.
00:16:37:- I pamitaj o tym.|- Nic Rzymianom nie zawdziczamy, mamo.
00:16:40:- C, to nie jest do koca prawda.|- O co ci chodzi?
00:16:45:- No wic, pytae mnie o ten swj...|- Mj nos.
00:16:48:Tak. Widzisz, jest pewien powd, dla ktrego|on jest taki, a nie inny.
00:16:51:Co to za powd?
00:16:54:Chyba powinnam bya ci to|powiedzie dawno temu.
00:16:56:- Co?|- Wiesz, Brianie...
00:16:59:Twoim ojcem nie jest|pan Cohen.
00:17:02:- Nigdy go nie uwaaem za ojca.|- Nie bd bezczelny!
00:17:04:To by Rzymianin, Brianie.
00:17:08:Centurion Rzymskiej Armii.
00:17:11:- Wic zostaa zgwacona?|- Pocztkowo tak...
00:17:15:- Kto to by?|- Nazywa si Brutalus Maximus.
00:17:18:Obiecywa gwiazdki z nieba.
00:17:21:Mia mnie zabra do Rzymu,|zaprowadzi na Forum...
00:17:24:niewolnicy, ptasie mleko...
00:17:27:tyle zota,|ile zdoam zje...
00:17:29:A potem, kiedy ju|mielimy wyjeda,
00:17:32:- Sru! Prysn, jak szczur z akweduktu.|- A to dra!
00:17:35:A nastpnym razem, kiedy bdziesz|mwi o parszywych Rzymianach...
00:17:38:nie zapominaj,|e jeste jednym z nich!
00:17:40:Nie jestem Rzymianinem, mamo!|I nigdy nie bd!
00:17:44:Jestem ydkiem, mokiem,|skner, krzywonosem!
00:17:48:Jestem koszerny, mamo! Jestem piechurem|Morza Czerwonego i jestem z tego dumny!
00:17:56:Seks, seks, seks.|Tylko o tym myli ta dzisiejsza modzie.
00:17:58:I co tam u ciebie,|mj wojaku?
00:18:04:Koloseum, Jerozolima.
00:18:16:Poranek dla dzieci.
00:18:20:Panie i panowie,|nastpn walk stocz...
00:18:25:Frank Goliat,|Macedoski Pogromca Sierotek...
00:18:31:i Borys Grotoaz.
00:18:36:Wrble jzyczki!|Sikorze wtrbki!
00:18:40:Bocianie mdki!|Tygrysie uszka!
00:18:44:Wilcze sutki!|Bierzcie, pki gorce!
00:18:47:Ciasteczka z wielbda, tylko p denara!|Toskaskie smaone nietoperze!
00:18:51:Naprawd uwaam, Reg, e w kadej|grupie antyimperialistycznej, takiej, jak nasza...
00:18:54:aktyw musi odzwierciedla te wielkie|spoeczne rnice interesw.
00:18:58:- Doskonale. Francis?|- Uwaam, e Judith ma tu racj.
00:19:01:Organizujc ruch oporu|nie wono zapomnie...
00:19:04:e niezbywalne prawo kadego mczyzny...|- Lub kobiety.
00:19:06:- Lub kobiety. Pozwala mu...|- Lub jej.|- Lub jej.
00:19:08:- Racja. | - Dziki bracie.
00:19:11:- Lub siostro.|- Lub siostro.
00:19:13:O czym to ja mwiem?
00:19:16:- Chyba ju skoczye.|- A, no tak.
00:19:19:Co wicej, jest witym prawem|kadego mczyzny...
00:19:22:- Lub kobiety.|- Skocz ju z tymi kobietami! Rozpraszasz nas.
00:19:25:Kobiety maj suszne prawo|uczestniczy w naszym ruchu.
00:19:28:Czemu tak cigle gadasz|o kobietach, Stan?
00:19:31:Bo chc zosta kobiet.
00:19:35:- Co?|- Chc by kobiet.
00:19:39:Chc, ebycie od dzi|mwili na mnie "Loretta".
00:19:43:- Co??|- To moje niezbywalne prawo jako mczyzny.
00:19:46:Ale dlaczego chcesz|zosta Lorett, Stan?
00:19:50:Bo chc mie dzieci.
00:19:52:Dzieci?
00:19:55:Kady mczyzna ma prawo|mie dzieci, jeli chce.
00:19:58:- Przecie ty nie moesz mie dzieci!|- Nie przeladuj mnie!
00:20:01:Nie przeladuj ci, Stan!|Nie masz macicy!
00:20:04:Gdzie bdziesz trzyma|swojego embriona?
00:20:06:W pudeku?
00:20:11:Mam pomys!
00:20:13:Przyjmijmy, e Stan nie moe|pki co mie dzieci...
00:20:16:gdy nie ma macicy, co nie jest|niczyj win, nawet Rzymian...
00:20:19:ale musimy przyzna,|e ma PRAWO mie dzieci!
00:20:22:wietnie, Judith!|Bdziemy walczy z ciemiycielami...
00:20:25:o twoje prawo|posiadania dzieci, bracie.
00:20:28:- Siostro. Przepraszam.|- A po co?
00:20:31:- Co po co?|- Po co walczy o jego prawo do posiadania dzieci...
00:20:34:skoro on i tak NIE MOE mie dzieci?
00:20:38:To symbol naszej beznadziejnej|walki z najedc.
00:20:43:Symbol jego|beznadziejnej walki z rzeczywistoci.
00:20:54:Ale tam jest niebezpiecznie!...
00:21:18:Sowicze jzyczki! Wydrze noski!|Kocie nerki!
00:21:22:- Masz orzeszki?|- Przykro mi, nie mam.
00:21:24:- Mam ptasie wtrbki, borsucze jelita...|- Nie, nie, nie.
00:21:27:- Wydrze noski?|- Nie chc tego rzymskiego szajsu!
00:21:30:- Nie masz susznego jedzenia?|- Susznego??
00:21:33:Tak, lepszego ni te imperialistyczne|kski z paskiego stou.
00:21:36:To nie moja wina.|Nie prosiem si o to!
00:21:39:Dobra.|Daj torebk wydrzych noskw.
00:21:42:- We dwie.|- Dwie.|- Dziki, Reg.
00:21:45:- Jesteci Judeaskim Frontem Ludowym?|- Pojebao ci?!
00:21:48:- Co?|- Judeaski Front Ludowy!
00:21:51:Jestemy Ludowym|Frontem Judei!
00:21:55:- Judeaski Front Ludowy!|- Pojeby.
00:22:01:- Czy mog si do was przyczy?|- Nie. Spadaj.
00:22:03:Nie chciaem tego sprzedawa.|To tylko robota!
00:22:05:- Nienawidz Rzymian tak, jak wszyscy!|- Cicho!
00:22:11:- Jeste pewien?|- Jak cholera. Nie cierpi Rzymian!
00:22:15:Suchaj. Jeli chcesz|si przyczy do LFJ...
00:22:18:to musisz NAPRAWD|nienawidzi Rzymian.
00:22:21:- Naprawd ich nienawidz!|- Naprawd? A jak bardzo?
00:22:25:Bardzo bardzo.
00:22:27:Dobra. Jeste przyjty.
00:22:30:Posuchaj. Bardziej ni Rzymian|nienawidzimy tylko...
00:22:33:jebanego Judeaskiego|Frontu Ludowego.
00:22:34:- Racja!|- Odmiecy!
00:22:36:- I Frontu Popularnego.|- Racja! Odmiecy!
00:22:40:- Ludowego Frontu Judei.|- Odmiecy!
00:22:43:- Co?|- Ludowy Front Judei to odmiecy.
00:22:46:My jestemy Ludowym|Frontem Judei!
00:22:49:Aha. To nie jestemy|Frontem Popularnym?
00:22:51:Frontem Ludowym!
00:22:53:A co si stao|z Frontem Popularnym?
00:22:57:- Tam siedzi.
00:23:01:ODMIENIEC!
00:23:10:Au! Chyba zaraz|dostan zawau!...
00:23:16:Zmasakrowa go!
00:23:33:- Jak ci na imi?|- Brian. Brian Cohen.
00:23:37:Chyba mamy dla ciebie|robtk, Brian.
00:24:36:Co my tu mamy?|"Romanes eunt domus"?
00:24:39:"Rzymianiny|id dom"?
00:24:42:Tutaj pisze:|"Rzymianie, idcie do domu".
00:24:45:Nieprawda.|Jak jest po acinie "Rzymianin"?
00:24:48:- No, dalej!|- "Romanes"?
00:24:49:- Kocwka?|- "-anus".
00:24:52:- Woacz liczby mnogiej dla "anus"?|- "-ani"?
00:24:54:"Romani".
00:24:56:- "Eunt"? Co to znaczy "eunt"?|- "Idcie".
00:24:59:Jak si odmienia|czasownik "i"?
00:25:03:"I - Ire. Eo, is, it,|imus, itis, eunt".
00:25:06:Zatem "eunt" to?...
00:25:09:Trzecia osoba liczby mnogiej,|tryb oznajmujcy czasu teraniejszego. "Id".
00:25:12:Ale "Rzymianie, idcie do domu", to rozkaz,|a wic musisz uy...
00:25:15:- Trybu rozkazujcego!|- Czyli?...
00:25:18:- E... yy... "i"!|- Ilu Rzymian?
00:25:22:- Liczba mnoga! "Ite"!|- "Ite".
00:25:26:"Domus"? Mianownik?
00:25:29:"Do domu". To okrelenie|kierunku ruchu, nieprawda?
00:25:32:Celownik!
00:25:34:Nie, nie celownik!
00:25:36:Biernik, biernik!
00:25:39:- "Domum", panie. "Ad domum".|- Chyba, e "domus" jest...
00:25:42:- W miejscowniku, panie!|- Czyli?
00:25:44:- "Domum"!|- "Domum".
00:25:46:"Um".
00:25:49:- Zrozumiano?|- Tak jest.
00:25:52:- Teraz napiszesz to sto razy.|- Tak jest! Dzikuj, panie. Niech yje Cezar!
00:25:55:Niech yje Cezar! Jeli nie zrobisz|tego do rana, to ci obetn jaja.
00:25:58:Dziki, panie, dziki!|Niech yje Cezar i tak dalej.
00:26:24:Skoczyem!
00:26:27:Dobrze. I eby mi to byo|ostatni raz!
00:26:54:Parszywi Rzymianie!
00:27:30:Wchodzimy przez instalacj|do ogrzewania podg - tutaj...
00:27:33:przebijamy si do gry|do gwnej sali audiencji - tutaj...
00:27:36:a tutaj jest sypialnia|ony Piata.
00:27:40:Po porwaniu jego ony informujemy Piata,|e jest ona w naszej mocy...
00:27:43:i niezwocznie wysuwamy|nasze dania.
00:27:46:- S jakie pytania?|- A jakie waciwie mamy dania?
00:27:49:Dajemy Piatowi dwa dni na zdemontowanie|caego aparatu rzymskiego imperializmu...
00:27:52:a jeli si nie zgodzi,|wykonamy egzekucj.
00:27:55:- Obetniemy jej gow?|- Wszystko jej obetniemy!
00:27:58:I co godzin bdziemy wysya Piatowi kawaek.|Pokaemy, e z nami nie ma artw!
00:28:01:Oczywicie damy im do zrozumienia,|e to oni ponosz...
00:28:04:pen odpowiedzialno|za to, e j porbalimy na kawaki...
00:28:07:i e nie ugniemy si|przed szantaem.
00:28:09:Precz z szantaem!
00:28:13:Wycisnli z nas sidme poty, dranie.|Odebrali nam wszystko.
00:28:16:I nie tylko nam. Take naszym ojcom.|I ojcom naszych ojcw.
00:28:20:- I ojcom ojcw naszych ojcw.|- Tak.
00:28:23:- I ojcom ojcw ojcw naszych ojcw.|- Wystarczy, bracie.
00:28:27:A co dali nam|w zamian?
00:28:32:- Akwedukt.|- Co?
00:28:34:Akwedukt.
00:28:36:A, no tak.|Rzeczywicie.
00:28:39:I kanalizacj.
00:28:42:No tak, kanalizacja, Reg.|Pamitasz, jak to miasto przedtem wygldao.
00:28:45:Dobra, przyznaj. Akwedukt i kanalizacja,|to dwie rzeczy, ktre Rzymianie dla nas zrobili.
00:28:48:- I drogi!|- Oczywicie, drogi.
00:28:51:O drogach chyba wcale|nie trzeba wspomina, no nie?
00:28:54:Ale oprcz kanalizacji,|akweduktu i drg...
00:28:56:- Nawadnianie.|- Medycyna.
00:28:59:- Edukacja.|- No dobrze. Faktycznie sporo.
00:29:03:No i wino.
00:29:06:Tak, Reg. Tego by nam cholernie|brakowao, gdyby Rzymianie odeszli.
00:29:09:- anie miejskie.|- I mona w nocy bezpiecznie wyj na ulic.
00:29:13:Tak, z pewnoci zrobili tu porzdek.|Chyba tylko im mogo si to uda w takim miejscu...
00:29:18:W porzdku, ale oprcz|kanalizacji, medycyny...
00:29:21:edukacji, wina, adu publicznego,|nawadniania, drg...
00:29:24:wodocigw|i opieki zdrowotnej...
00:29:27:co waciwie Rzymianie|dla nas zrobili?
00:29:31:- Zaprowadzili pokj.|- Pokj!? Zamknij si!
00:29:45:Jestem tylko starym biedakiem,|moje oczy s sabe...
00:29:48:moje nogi s stare|i pokrzywione...
00:29:51:W porzdku, Mateuszu.
00:29:53:Teren czysty.
00:30:03:A gdzie jest Reg?
00:30:06:A, no tak, Reg.|Reg! Judith.
00:30:09:- Co poszo nie tak?|- Pierwszy cios zosta zadany!
00:30:13:- Wykona napis?|- Sto razy!
00:30:16:Litery wielkie na dziesi stp,|pokrywaj cay paac!
00:30:19:wietnie! Doskonale.
00:30:22:Potrzebujemy ludzi czynu|w naszej organizacji, Brian.
00:30:25:Ale zanim si do nas przyczysz,|wiedz jedno:
00:30:28:Nie ma wrd nas nikogo,|kto z radoci nie oddaby ycia...
00:30:31:eby wykurzy Rzymian z tego kraju|raz na zawsze.
00:30:34:- Tu jest jeden!|- A, no tak. Jeden taki jest.
00:30:37:Ale reszta jest twarda.|Jeste z nami?
00:30:40:Tak!
00:30:43:Od dzi bdziesz zwany Brianem,|ktry jest zwany Brianem.
00:30:46:Powiedz mu o napadzie|na paac Piata, Francis.
00:30:49:Tak jest.|Oto nasz plan:
00:30:53:To jest paac na|Placu Cezara.
00:30:56:Nasz oddzia nadejdzie od ulicy Rybiej|ukryty w ciemnociach nocy...
00:30:59:i przedostanie si do pnocno-zachodniego|gwnego kanau.
00:31:02:W razie jakich pyta, jestemy kanalarzami|w drodze na konferencj.
00:31:06:Reg, nasz mny przywdca|i zaoyciel LFJ...
00:31:09:bdzie kierowa akcj|u wylotu kanau...
00:31:12:sam jednak nie wemie w niej|bezporedniego udziau...
00:31:15:z uwagi na chory|krgosup.
00:31:18:- Nie idziesz z nami, Reg?|- Solidarno, bracie.
00:31:21:A tak, solidarno, Reg.
00:31:25:W kanale najwaniejszy|bdzie popiech.
00:31:28:Wieczorem na grze odbdzie si uczta,|wic naley porusza si szybko...
00:31:31:i nie wkada swoich|najlepszych sandaw.
00:31:34:Skrcajc w lewo wchodzimy do kanau|pamici Cezara Augustusa...
00:31:37:i przechodzimy pod|toaletami.
00:31:40:Wanie wyoono tam nowe kafelki, wic,|panowie terroryci, ostronie z broni.
00:31:45:Chwil potem bdziemy dokadnie|pod gwn sal audiencyjn Piata.
00:31:48:Wtedy Habbakuk uyje|swojego duta.
00:33:11:Ruch "Wolna Galilea"!
00:33:14:E... Ludowy Front Judei.|Grube ryby.
00:33:17:- Aha.|- Co tu robicie?
00:33:20:Chcemy porwa on Piata|i wysun dania.
00:33:22:- My te.|- Co?|- To nasz plan!
00:33:25:- Bylimy pierwsi!|- Jak to?
00:33:28:- My wymylilimy to wczeniej!|- Nieprawda!
00:33:30:- Ju par lat temu!|- Tak, tak!
00:33:33:Zaraz, zaraz. Czyli macie ju|gotowe dania?
00:33:36:- Pewnie, e mamy!|- A jakie?
00:33:38:- Nie powiem.|- Dajcie spokj!
00:33:41:Nie w tym rzecz.|Wymylilimy je pierwsi!
00:33:44:- Nieprawda!|- A wanie e tak!
00:33:47:Wy dranie! Planujemy to|od wielu miesicy!
00:33:51:Twoja strata,|Rybia Gbo. Au!
00:33:54:Bracia, powinnimy walczy|rami w rami!
00:33:57:Nie moemy bi si|midzy sob.
00:34:00:Musimy zjednoczy siy|przeciwko wsplnemu wrogowi!
00:34:02:Judeaskiemu Frontowi Ludowemu!
00:34:05:Nie, przeciwko|Rzymianom!
00:34:08:A, no tak. Racja.
00:34:11:Uwaga!
00:34:19:- Na czym to stanlimy?|- Miae mi przywali.
00:34:22:A, tak.
00:34:46:Bracia!
00:35:49:Ale ty masz|szczcie, gnoju!
00:35:51:Kto tu jest?
00:35:54:Ale ty masz|szczcie, gnoju!
00:35:57:- Co?|- Ulubieniec stranikw, co?
00:36:00:- O co ci chodzi?|- Musiae mu niele zapaci.
00:36:03:Zapaci? Naplu|mi w twarz!
00:36:06:O, co ja bym da,|eby napluli mi w twarz!
00:36:11:Czasem ni o tym,|e pluj mi w twarz.
00:36:15:To adna przyjemno.|Zakuli mnie w kajdany!
00:36:18:Kajdany?
00:36:21:Bybym w sidmym niebie,|gdyby mnie czasem zakuli w kajdany...
00:36:24:cho na par godzin.
00:36:27:Chyba wydaje im si,|e soce wieci na twoj dup, synu.
00:36:30:Daj mi spokj!|Byo mi ciko.
00:36:33:Tobie byo ciko?|Jestem tu ju pi lat!
00:36:36:Do wczoraj wisiaem do gry nogami.|Wic nie mw mi...
00:36:39:Dobra, dobra.
00:36:42:Chyba myl, e jeste|Bogiem Ojcem Wszechmogcym.
00:36:45:- Co ze mn zrobi?|- Pewnie ukrzyowanko.
00:36:49:- Ukrzyowanie?!|- Tylko tyle, bo to twoja pierwsza zbrodnia.
00:36:52:Ukrzyowanie?
00:36:55:To najlepsza rzecz, jak Rzymianie dla nas zrobili.|- Co?
00:36:58:O tak, gdyby nie byo ukrzyowa,|byby w tym kraju niezy burdel.
00:37:01:- Stranik!|- Przybi go!
00:37:05:- Stranik!|- Przybijcie go! To go nauczy rozsdku.
00:37:07:Czego?
00:37:10:Chc dosta inn cel.
00:37:14:Protestuj!|Z jakiej racji on ma takie wzgldy?
00:37:17:- Zamknij pysk!|- Przepraszam.
00:37:23:Popatrz na mnie.|Powiesili mnie tu pi lat temu.
00:37:26:Kadej nocy zdejmuj mnie na dwadziecia|minut, a potem wieszaj z powrotem...
00:37:29:co rzeczywicie mi si naley,|biorc pod uwag to, co zrobiem.
00:37:33:Nauczyo mnie to|szacunku dla Rzymian...
00:37:37:i tego, e nie dojdziesz do|niczego...
00:37:40:jeli nie bdziesz|ciko pracowa.
00:37:43:Stul pysk!
00:37:47:Chod.|Piat chce ci widzie.
00:37:50:- Mnie?|- No chod!
00:37:53:Piat? A dlaczego|chce mnie widzie?
00:37:56:Pewnie zapyta ci, w jaki sposb|chcesz by ukrzyowany.
00:37:59:A to dobre, Centurionie,|nie ma co.
00:38:02:- Stul dzib!|- Tak, tak! Przepraszam.
00:38:06:Kapitalni faceci|z tych Rzymian. Kapitalni!
00:38:27:- Niech yje Cezar!|- Niech yje!
00:38:30:- Tylko jeden przey, panie.|- ucie go na podog.
00:38:33:- Sucham?|- ucie go na podog!
00:38:36:Aha.
00:38:42:Jak masz na imi,|ydzie?
00:38:45:- Brian, panie.|- Bajan?
00:38:48:Nie, nie. Brian.
00:38:52:Temu opyszkowi|nie bak bohatestwa.
00:38:55:- Czego, panie?|- Bohatestwa.
00:38:58:Tak jest, panie.
00:39:01:Nie, nie. Bohatestwa,|bawuy, heoizmu.
00:39:04:Y... okoo jedenastej,|panie.
00:39:09:Wic nie boisz si|z nami zadziea?
00:39:12:e co, panie?
00:39:15:Zdziel go, Centuionie,|a zdowo.
00:39:18:I uci go na|podog, panie?
00:39:21:- Co?|- Czy uci go na podog?
00:39:24:A, tak, uci|na podog.
00:39:28:A zatem,|ydowski daniu...
00:39:31:Nie jestem ydem.|Jestem Rzymianinem!
00:39:34:- ymianinem?|- Nie, Rzymianinem.
00:39:40:Wic twj ojciec|by ymianinem. A konketnie?
00:39:44:By centurionem w garnizonie|Jerozolimy, panie.
00:39:48:Napawd?|Jak mia na imi?
00:39:51:Brutalus Maximus.
00:39:57:Centuionie, czy masz kogo|takiego w ganizonie?
00:40:01:Nie, panie.
00:40:04:Jeste bardzo pewny|siebie. Spawdzie?
00:40:07:Nie, panie.|Myl, e to art.
00:40:11:Jak "Cycus Zwisus",|albo "Kutas Wielgus".
00:40:17:A co ci mieszy w|Kutasie Wielgusie?
00:40:21:To zabawne imi,|panie.
00:40:24:Mam wielkiego przyjaciela w ymie.|Nazywa si Kutas Wielgus.
00:40:31:Cisza!|Co za bezczelno!
00:40:34:Jak si bdziesz tak zachowywa...
00:40:37:to ci wyl do|szkoy gladiatow.
00:40:39:Mog ju odej, panie?
00:40:42:Niech tylko Kutas Wielgus|si o tym dowie.
00:40:46:- Sta! Zaba go!|- Ale panie, on...
00:40:49:Za tydzie ma walczy|z najdziksz besti w okolicy!
00:40:52:Tak jest! Chod.
00:40:59:Posty onierz nie bdzie sobie kpi|z mojego przyjaciela!
00:41:07:Kto jeszcze chce si pomia?
00:41:10:Kiedy wspomn o moim duhu...
00:41:14:Kutas...
00:41:17:Wielgus.
00:41:23:A ty?|Masz ochot na dwiny?
00:41:31:Kiedy powiem...
00:41:34:Kutas... Wielgus?
00:41:57:On ma on, wiecie?
00:42:01:Wiecie, jak si nazywa?
00:42:07:Dupencja.
00:42:12:Dupencja Syfilis.
00:42:15:Cisza!|Co to ma znaczy?
00:42:18:Mam do tych kaygodnych,|buntowniczych wybykw!
00:42:21:Cisza! Milcze!|Stae Petoiaskie!
00:42:24:Ba go! apa!|Wysmaka si i ba go!
00:44:26:Ale ty masz szczcie,|Palestyczyku.
00:44:44:I wypeznie z otchani|wielka, czarna bestia...
00:44:47:o oczach czerwonych od krwi|istot yjcych!
00:44:52:I Wielka Nierzdnica Babilonu...
00:44:55:zejdzie z Gr Rozpusty...
00:44:59:i na caej Ziemi|bdzie nastanie cudzostwo!
00:45:04:Demon dziery bdzie|miecz o dziewiciu ostrzach.
00:45:08:Dziewiciu! Nie dwch,|nie piciu, nie siedmiu, a dziewiciu...
00:45:12:ktrymi pogromi wszystkich ndznych grzesznikw!|Takich, jak ty, tam!
00:45:17:Rogata bdzie|jego gowa...
00:45:22:W owym czasie ludzie bd mwi,|e rzeczy poczy si gubi...
00:45:27:i nastanie wielka niepewno|co do tego, gdzie si podziay...
00:45:32:i nikt nie bdzie wiedzia,|gdzie s te mae przedmioty...
00:45:36:na takiej solidnej|podstawce, ze sznureczkiem.
00:45:40:W owym czasie przyjaciel|zgubi motek przyjaciela...
00:45:46:a dzieci nie bd wiedzie...
00:45:49:gdzie s rzeczy ich ojcw...
00:45:52:ktre ci pooyli tam okoo smej wieczorem|poprzedniego dnia.
00:45:55:Napisane jest w Ksidze Cyryla...
00:46:10:- Ile za to? Szybko!|- Co?|- To dla ony.
00:46:13:- E... 20 szekli.|- Dobra.
00:46:16:- Co?|- Prosz bardzo.
00:46:19:- Chwilunia.|- Co?|- Musimy si potargowa.
00:46:22:- Nie, nie, musz...|- Jak to nie?|- Spiesz si.
00:46:25:- To oddawaj!|- Ale przecie ci zapaciem!|- Burt!
00:46:28:- Ten facio nie chce si targowa.|- Nie chce si targowa??
00:46:31:- No dobra. Naprawd musimy?|- Chc za to 20.
00:46:34:- Przecie tyle ci daem.|- Chcesz mi powiedzie, e to nie jest|warte 20 szekli?
00:46:38:- Nie.|Spjrz tylko! Co za jako!|- No to dam ci 19.
00:46:42:- Nie, nie, nie. Rb to waciwie!|- Co?
00:46:45:- Targuj si waciwie. To nie jest warte 19.|- Ale mwie, e jest warte 20.
00:46:48:O rany.|Targuj si, chopie!
00:46:51:- Dobra, to dam ci 10.|- Od razu lepiej.
00:46:55:10? Chcesz mnie obrazi?|Mam szecioro dzieci i matk staruszk! 10??
00:46:58:- Dam ci 11.|- Zaczynasz apa!
00:47:02:11? Czy mnie such nie myli? 11?|Kupiem to za 12, chcesz mnie zrujnowa?
00:47:05:- 17?|- Nie, nie, nie. 17!...
00:47:08:- 18.|- Nie, nie. Daj 14.
00:47:11:- Dobrze, dam ci 14.|- 14?? artujesz sobie?
00:47:15:- Sam mi kazae tak powiedzie!|- No nie.|- Co mam powiedzie? Bagam!
00:47:18:- Zaproponuj 14.|- Dam ci 14.
00:47:21:- On chce to kupi za 14 !|- 15 !
00:47:24:17. Moje ostatnie sowo. Niech mnie|piorun strzeli, jeli sprzedam to taniej.
00:47:26:- 16.|- Stoi.
00:47:29:Interesy z tob|to czysta przyjemno.
00:47:32:- Wiesz co? Dorzuc ci t tykw za darmo.|- Dziki, ale nie chc.
00:47:34:- Burt!|- Dobra, bior!
00:47:37:- A wic jeste mi winien 16 szekli.|- Przecie daem ci 20.
00:47:40:A, no tak. Czyli ja jestem ci duny 4.|- Nie trzeba.
00:47:43:- Zaraz znajd.|- Niech bdzie 4 za tykw.
00:47:47:4? Za t tykw?|Jest warta conajmniej 10 !
00:47:51:- Przecie dae mi j za darmo!|- Tak, ale jest warta 10.
00:47:54:Dobra, dobra.
00:47:58:Nie, nie, nie.|Ona nie jest warta 10.
00:48:02:Powniene si wykca!|"10 za to? Chyba zgupia"...
00:48:07:No c.|Co minut si taki rodzi.
00:48:09:- Daniel.|- Daniel.
00:48:12:- Job.|- Job.
00:48:15:- Joshua.|- Joshua.
00:48:17:- Judges.|- Judges.
00:48:20:- I Brian.|- Brian.
00:48:23:Proponuj zaprotokoowa wszystkich|siedmiu byych braci...
00:48:26:jako prbnych mczennikw|naszej sprawy.
00:48:30:- Popieram, Reg.|- Dzikuj, Loretto. Jednogonie.
00:48:34:Bracia! Nie zaamujmy si!
00:48:37:Jedna taka totalna katastrofa...
00:48:40:to dopiero pocztek!
00:48:43:Ich chwalebna mier|zjednoczy nas w...
00:48:46:Uwaga!
00:49:01:Mateuszu?
00:49:04:- Reg?|- Spadaj!
00:49:07:- Reg! To ja, Brian!|- Spierdzielaj!
00:49:10:- Stan!|- Odwal si!
00:49:13:- Tak, zmiataj!|- Wynocha!
00:49:17:Kurwa ma!
00:49:20:Id!
00:49:28:w owym czasie, jak napisano|w Ksidze Obadiasza...
00:49:32:czowiek uderzy swego osa|i osa swego bratanka...
00:49:39:Oczy me s zamione,|niewiele widz...
00:49:41:- Ty jeste Mateusz?|- Tak.
00:49:44:Mamy powody  by podejrzewa,|e ukrywasz niejakiego Briana z Nazaret...
00:49:47:czonka terrorystycznej organizacji|pod nazw Ludowy Front Judei.
00:49:50:Ja? Nie...|Ja jestem tylko biednym starcem.
00:49:52:Nie mam czasu|na przestpcw.
00:49:55:Moje nogi s siwe,|moje uszy s zamione...
00:49:58:moje oczy s|stare i pokrzywione...
00:50:00:Zamknij ten stary pysk!
00:50:03:Stra!|Przeszuka t nor!
00:50:16:Wiesz zapewne, co ci grozi|za ukrywanie bandyty?
00:50:19:- Nie.|- Ukrzyowanie.
00:50:23:- Paskudne, co?|- E... Mogoby by gorzej.
00:50:26:Co to znaczy "gorzej"?
00:50:29:No, na przykad mgbym|by pchnity noem.
00:50:32:Noem? To trwa sekund!|Na krzyu mczysz si godzinami.
00:50:35:To powolna,|okropna mier.
00:50:38:Ale przynajmniej|na wieym powietrzu.
00:50:42:Dziwak z ciebie.
00:50:52:Nic nie znalelimy, panie.
00:50:56:Jeszcze tu wrcimy,|stare dziwado!
00:51:00:- Wielki Nochal!|- Morda!
00:51:06:Udao si!
00:51:10:Przepraszam, Reg.
00:51:13:Nie ma sprawy.|On przeprasza.
00:51:16:Przeprasza, e przycign cay legion|do naszej siedziby gwnej.
00:51:19:Nic si nie stao, Brian.|Siadaj.
00:51:22:Poczstuj si ciastem. Rozgo si.|Ty idioto!
00:51:25:Ty gupi, bezmzgi,|pustogowy...
00:51:36:Moje nogi s stare|i pokrzywione...
00:51:39:moje oczy s zazawione.|Sucham?
00:51:42:Musimy sprawdzi w jeszcze|jednym miejscu. Stra!
00:51:45:Jestem tylko|biednym starcem...
00:51:48:mj nos jest|w sam raz.
00:51:50:Widziae kiedy kogo|ukrzyowanego?
00:51:53:Ukrzyowanie to|kaszka z mleczkiem.
00:51:55:Nie mw tak.
00:52:02:Znalelimy|t oto yk, panie.
00:52:04:Dobra robota,|sierancie.
00:52:07:Jeszcze tu wrcimy,|dziwolgu.
00:52:13:Otwiera!
00:52:16:Nie dalicie nam nawet czasu,|eby si schowa!
00:52:30:w owym czasie spadnie|na was w!...
00:52:34:i przyjdzie do was z zalka|wszelkiego kurestwa...
00:52:42:Nie sdcie innych...
00:52:45:abycie sami|nie zostali osdzeni.
00:52:48:- Co?|- Nie sdcie innych...
00:52:51:albowiem sami moecie by|surowo osdzeni.
00:52:53:- Kto, ja?|- Tak.
00:52:55:- Dzikuj bardzo!|- Nie tylko ty. Wy wszyscy.
00:52:58:- adna tykwa.|- Co?
00:53:01:- Ile chcesz za t tykw?|- Jest twoja.
00:53:04:- Moja?|- Tak. Wemy na przykad lili.
00:53:07:- Nie chcesz si potargowa?|- Nie. Polny kwiatek.
00:53:09:- Jest uszkodzona?|- Nie. Bierz j.
00:53:12:- Dlaczego lili?|- No to ptaszka.
00:53:15:- Jakiego ptaszka?|- Obojtnie.|- Dlaczego?
00:53:18:- Czy one pracuj?|- Kto?|- Ptaki.
00:53:20:Czy ptaki maj prac?
00:53:23:- O co mu chodzi?|- Mwi, e ptaki to pasoyty.
00:53:27:Chodzi o to, e ptaki|maj si do dobrze, prawda?
00:53:30:- No, niele im si powodzi.|- Tak, i s bardzo adne.
00:53:33:Prawda. A wy jestecie duo|waniejsi, ni ptaki, tak?
00:53:36:Wic o co si tak martwicie?|W tym wanie rzecz. Rozumiecie?
00:53:39:Martwi si o to,|co masz przeciwko ptakom.
00:53:42:Nie mam nic przeciwko ptakom!|Wemy tak lili...
00:53:45:- Teraz czepi si kwiatw!|- Daby kwiatom spokj!
00:53:48:- Dam ci za ni jedn szekl.|- Jest twoja.|- No to dwie szekle.
00:53:52:Niech wam bdzie. By raz czowiek,|ktry mia dwch sucych.
00:53:55:- Jak si nazywali?|- Co?|- Jak mieli na imi?
00:53:58:Nie wiem.|I da im par talentw.
00:54:01:- Nie wiesz??|- To nie ma znaczenia!
00:54:04:- On nie wie, o czym mwi!|- No dobra, nazywali si Simon i Adrian.
00:54:06:Mwies, e nie wiesz!
00:54:08:To jest naprawd niewane!|Chodzi o to, e byo dwch sucych...
00:54:11:- On to wszystko zmyla!|- Nie zmylam!
00:54:15:I da im...|Zaraz, a moe byo ich trzech?...
00:54:17:On jest do niczego.
00:54:20:- Byo ich dwch czy trzech?...|- Daj se siana!
00:54:29:Suchajcie!|Bogosawieni ci...
00:54:32:- Dam ci trzy.|- ... ktrzy nawracaj bydo swych ssiadw...
00:54:35:- Ci bowiem zrzuc jarzmo...|- Brednie!
00:54:38:i im tylko bdzie dane...
00:54:41:Im tylko...
00:54:45:bdzie dane...
00:54:50:- Co?|- Hmm?|- Co bdzie im dane?
00:54:53:- A nie, nic.|- Co chciae powiedzie?|- Nic.
00:54:56:- Co mwie.|- Nie, ju skoczyem.
00:54:59:- Powiedz nam! Nie odchod!|- Ale naprawd ju skoczyem.
00:55:02:- Nieprawda!|- Dlaczego nie chce tego powiedzie?
00:55:05:- Nie powie!|- To chyba tajemnica?
00:55:08:- Na pewno, inaczej by powiedzia.|- Powiedz nam!
00:55:10:- Dajcie mi spokj.|- Co to za tajemnica?
00:55:13:- Czy to tajemnica wiecznego ycia?|- On nie chce jej wyjawi.
00:55:16:Jak bym zna sekret wiecznego ycia,|to te bym nie powiedzia.
00:55:19:- Zostawcie mnie!|- Zdrad mi ten sekret, bagam!
00:55:22:- Zdrad go nam, panie!|- My bylimy pierwsi!|- A poszli won!
00:55:26:- Czy to jest jego tykwa?|- Tak, ale wanie j licytuje.
00:55:29:TO JEST JEGO TYKWA!
00:55:32:- Daj dziesi!|- To jego tykwa!
00:55:36:Bdziemy nieli j|dla ciebie, Panie...
00:55:38:- Panie?...|- Znikn!
00:55:41:Zosta ywcem|wzity do nieba!
00:55:44:Wniebowzity!
00:55:47:- Dam dziewitnacie!|- Nie, tam jest!
00:56:15:Sta! Patrzcie!
00:56:19:- To znak od Pana!|- Zesa nam swj but!
00:56:22:- Idmy za jego przykadem!|- Co?
00:56:25:Wemy jeden but w do,|a drugi pozostawmy na nodze.
00:56:30:To jego symbol, wszyscy jego|uczniowie tak czyni!
00:56:34:- Tak!|- Nie! But to znak...
00:56:37:e musimy zebra|wielk obfito butw...
00:56:40:Zapomnijcie o bucie.|Podajcie za tykw!
00:56:43:Nie, zbierzmy buty razem!|Bracie, daj mi swj but!
00:56:46:Nie, to znak od Niego, e musimy dba|nie o sprawy ciaa...
00:56:48:a o twarz i gow.
00:56:51:- Daj mi swj but!|- Pu mnie!
00:56:54:Idcie za tykw,|za wit tykw Jeruzalem!
00:56:58:Uniecie sanday w gr,|tak jak On nam rozkaza!
00:57:01:- To jest but!|- A wanie, e sanda!|- Nieprawda!
00:57:04:- Odrzucie but!|- Zacie go!|- Spadaj!
00:57:07:Wecie buty w donie|i za Nim!
00:57:18:Zatrzymajcie si!|Wracajcie!
00:57:21:Mdlmy si!
00:57:24:On przychodzi do nas...
00:57:27:jak nasienie do ziarna...
00:57:52:Panie! Panie!
00:58:18:Jest tu jaka|inna droga w d?
00:58:22:Jest tu jaka inna cieka|prowadzca w d do rzeki?
00:58:25:Bagam, pom mi!|Musz si dosta do...
00:58:32:Au! Moja stopa!
00:58:35:- Cicho!|- O w mord! Jasna cholera!
00:58:38:- Przepraszam.|- Cholera by to wzia!
00:58:41:- Przepraszam, ale bd cicho!|- Nie uciszaj mnie!
00:58:44:Przez osiemnacie lat nie odezwaem si|ani sowem, a ty mnie uciszasz!
00:58:48:- Co?|- Dochowaem przysigi przez osiemnacie lat...
00:58:51:Najcichszy dwik nie przedosta si|przez moje usta.
00:58:54:To nie zrobi ci rnicy,|jak pomilczysz jeszcze pi minut.
00:58:57:Teraz to ju wszystko jedno.|A mogem si bawi...
00:59:00:Przez 18 lat chciaem si drze...
00:59:03:wrzeszcze,|wykrzykiwa swoje imi!
00:59:06:- Cichutko, cichutko!|- Ja yj!
00:59:10:Hava nagila, Hava nagila!
00:59:13:Ja yj!|Witajcie, ptaszki! Witajcie, drzewka!
00:59:18:Ja yj! yj!
00:59:21:Hava nagila, Hava!...
00:59:25:Panie! Panie!
00:59:29:Nasz Pan! Jest tutaj!
00:59:33:Jego but nas tu|zaprowadzi!
00:59:37:Przemw! Przemw do nas, Panie!|Przemw do nas!
00:59:39:Poszli won!
00:59:42:Bogosawiestwo! Bogosawiestwo!
00:59:45:Jak mamy odej,|o Panie?
00:59:48:Po prostu zabierajcie si std|i zostawcie mnie w spokoju!
00:59:50:Daj nam znak!
00:59:52:Przecie da nam znak!|Przywid nas tutaj!
00:59:55:Nigdzie was nie wiodem,|sami za mn przylelicie!
00:59:58:Wszystko jedno,|znak - to znak.
01:00:02:Panie, Twoi ludzie przeszli wiele mil,|by by z Tob!
01:00:05:- S zdroeni i godni!|- To niech se co zjedz.
01:00:08:Jestemy wysoko w grach,|brak tu strawy.
01:00:11:A choby ten|krzak jaowca.
01:00:15:Cud! Cud!
01:00:19:W jednej chwili stworzy|krzak jaowca!
01:00:22:I na jedno Jego sowo|jaowiec obrodzi owocami!
01:00:26:To to normalny jaowiec|z jaowcowymi jagodami, o co wam chodzi?!
01:00:30:- Poka nam jeszcze jeden cud!|- Nie ku go, prna kobieto!
01:00:33:Czy cud krzaka jaowca|ci nie wystarczy?
01:00:37:To mj jaowiec!
01:00:41:- To dar Boy!|- To moje jedyne arcie!
01:00:44:Wynocha od tego krzaka!|Odpieprzcie si!
01:00:50:Panie, cierpi na ysin!
01:00:54:- Jestem zdrw! Mj Pan mnie uzdrowi!|- Nawet go nie dotknem!
01:00:57:Byem lepy,|a teraz widz!
01:01:01:Cud! Cud!
01:01:05:Ka im przesta.
01:01:08:Przez 18 lat nie odezwaem si|ani sowem, zanim on si pojawi.
01:01:11:Cud! Zaprawd,|On jest Mesjaszem!
01:01:14:Zrani mnie w stop!
01:01:17:- Zra te moj stop, o Panie!|- I moj!
01:01:21:- Chwaa Mesjaszowi!|- Nie jestem Mesjaszem!
01:01:24:Na pewno jeste, znam si na tym.|Widziaem paru.
01:01:27:Chwaa Mesjaszowi!
01:01:30:Nie jestem Mesjaszem,|prosz, posuchajcie mnie!
01:01:33:Nie jestem Mesjaszem,|jasne? Sowo!
01:01:37:Tylko prawdziwy Mesjasz moe|zaprzecza swojej boskoci.
01:01:40:Co?? No dobra, w takim razie|nie mam wyjcia.
01:01:43:Niech bdzie,|jestem Mesjaszem.
01:01:47:Jest Mesjaszem!|Sam si przyzna!
01:01:51:A teraz,|ODPIERDOLCIE SI!
01:02:00:Jak si mamy odpierdoli,|Panie?
01:02:03:- Po prostu idcie sobie i zostawcie mnie w spokoju!|- Ale kazae im zere jagody mojego jaowca!
01:02:07:Zamae moj zasran nog,|zamae moj przysig milczenia...
01:02:11:i do tego wyczycie|mj krzak jaowca!
01:02:14:- Puszczaj!|- To jest Mesjasz, Wybraniec!
01:02:18:- Gwno prawda.|- Niewierny!
01:02:22:Przeladujcie!|Zabi heretyka!
01:02:29:Pucie go!|Zostawcie!
01:02:36:Dajcie mu spokj!|Prosz!
01:02:42:- Brian?|- Judith?
01:02:50:Kukuryku!
01:03:32:TO ON! WYBRANIEC|SI PRZEBUDZI!
01:03:39:Brian!
01:03:43:- Brian!|- Ju id, mamo!
01:03:46:Cicho.
01:03:50:Czec, mamo.|adne "cze, mamo"!
01:03:53:Co tam robi|ci wszyscy ludzie?
01:03:56:- Oni...|- Przyznaj si, co znowu przeskrobae?
01:03:58:Oni chyba tylko wpadli|po co na chwil.
01:04:02:Wpadli? Chyba raczej na nas napadli.|To wyglda, jak oblenie!
01:04:06:Od wczoraj tak za mn chodz.
01:04:09:No, to zaraz przestan.
01:04:13:Przestacie azi za moim synem!|Wstydzilibycie si.
01:04:18:MESJASZ! MESJASZ!|POKA NAM MESJASZA!
01:04:22:- Kogo?|- MESJASZA!
01:04:24:Nie ma tu adnego mesjasza.
01:04:27:Moe s myszy,|ale mesjasza nie ma. Idcie sobie.
01:04:30:BRIAN! BRIAN!
01:04:33:No, synu. Musiae|niele nawywija, co?
01:04:35:- Nie, mamo.|- Nie kam mamusi!
01:04:37:Oni myl, e|jestem mesjaszem.
01:04:40:- Co ty im naopowiadae?|- Nic, ja tylko...
01:04:43:- Lepiej si przyznaj!|- Wszystko ci wyjani...
01:04:46:Pozwoli pani,|e ja to wyjani!
01:04:48:Pani syn to|urodzony przywdca.
01:04:51:Ci ludzi garn si do niego,|bo w niego wierz!
01:04:55:Wierz, e moe im da nadziej,|nadziej nowego ycia...
01:04:57:nowego wiata,|lepszej przyszoci!
01:05:02:Kto to jest?!
01:05:05:Poznaj Judith, mamo.|Judith, to jest mama.
01:05:13:MESJASZ! MESJASZ!
01:05:16:MESJASZ! POKA NAM|MESJASZA!
01:05:19:Suchajcie, tpaki!|On nie jest adnym mesjaszem!
01:05:22:Jest tylko bardzo|niegrzecznym chopcem. Wynocha!
01:05:26:- A TY KIM JESTE?|- Jestem jego matk.
01:05:30:CHWAA JEGO MATCE!|CHWAA JEGO MATCE!
01:05:34:BD POZDROWIONA,|O MATKO!
01:05:38:NIECH CI BG BOGOSAWI,|WITA MATKO PANA!
01:05:42:CZE CI I CHWAA,|TERAZ, ZAWSZE I NA WIEKI WIEKW!
01:05:46:Nie mylcie, e dam si|na to nabra!
01:05:49:On nie wyjdzie|i koniec!
01:05:54:- Zmywajcie si!|- NIE!
01:05:58:- Syszelicie, co mwi?|- TAK!
01:06:02:- A, wic to tak?|- TAK!
01:06:05:No, dobra.
01:06:08:Zobaczyci si z nim na minut,|i ani sekundy duej!
01:06:11:- Zrozumiano?|- TAK!
01:06:14:- Obiecujecie?|- NO Cӯ, NIECH BDZIE...
01:06:19:No to macie go. |Chod, Brian, pogadaj z nimi.
01:06:22:- Ale Judith, mamo...|- Zostaw t zdzir i chod!
01:06:25:Ale ja chyba nie chc.
01:06:28:BRIAN! BRIAN!
01:06:35:- Dzie dobry.|- POBOGOSAW! POBOGOSAW!
01:06:39:Nie, nie. Posuchajcie,|prosz!
01:06:43:Chc wam powiedzie|jedno czy dwa sowa.
01:06:46:POWIEDZ!|POWIEDZ OBA!
01:06:48:Suchajcie,|nic nie rozumiecie!
01:06:52:Nie musicie za mn chodzic!
01:06:55:Nie musicie chodzi za nikim!
01:06:58:Musicie myle|samodzielnie!
01:07:01:- Wszyscy jestecie wyjtkowi!|- TAK, WSZYSCY JESTEMY WYJTKOWI!
01:07:07:- Rnicie si od siebie!|- TAK, RӯNIMY SI OD SIEBIE!
01:07:12:- Ja nie.|- Cicho...
01:07:15:Musicie znale swj wasny|sposb na ycie!
01:07:18:TAK, MUSIMY ZNALE SWJ WASNY|SPOSB NA YCIE!
01:07:21:Ot to!
01:07:24:Mw dalej!
01:07:27:Nie! W tym wanie tkwi problem!|Nie pozwlcie nikomu mwi sobie, co macie robi!
01:07:29:W przeciwnym razie...|Au!
01:07:32:Wystarczy,|wystarczy.
01:07:35:UUU...|MINUTA JESZCZE NIE MINʣA!
01:07:41:- A wanie, e tak!|- A WANIE, E NIE!
01:07:44:Do tego!|Zabierajcie si std!
01:07:48:- Przepraszam?|- Sucham.
01:07:51:- Czy pani jest dziewic?|- Sucham??
01:07:55:Jeli to nie jest zbyt osobiste pytanie,|czy pani jest dziewic?
01:07:58:"Jeli to nie jest|zbyt osobiste pytanie"?
01:08:01:A masz jakie|bardziej osobiste?
01:08:04:Spieprza mi std!
01:08:08:- Jest.|- Tak, zdecydowanie.
01:08:16:Dziedoberek, Zbawco!
01:08:26:Po na mnie|swe donie, szybko!
01:08:29:Nie zadepczcie|Wybraca!
01:08:33:Nie pchaj tego bachora|w twarz Zbawcy!
01:08:37:Czy mgby spojrze na moj on?|Ma migren.
01:08:40:bdziesz musia poczeka.
01:08:43:Nie mog czeka,|mam wane spotkanie.
01:08:45:Trdowaci|stoj w kolejce.
01:08:48:Mj szwarier jest|byym burmistrzem Gath!
01:08:51:Brian, czy mog ci pozna z panem,|ktry wypoycza nam dom na niedziel?
01:08:57:Nie pcha si!|I ciszej troch!
01:09:01:Uspokujcie tych optanych!
01:09:05:Nieuleczalnie chorzy musz|jeszcze troch poczeka.
01:09:08:Upade kobiety,|ustawcie si pod cian!
01:09:15:- Brian, bye fantastyczny!|- Ty te bya nieza.
01:09:18:Chodzi mi o to, co powiedziae!|To byo nadzwyczajne!
01:09:21:Co? Ale to nic|szczeglnego...
01:09:24:Masz racj,|nie potrzebujemy wicej przwdcw.
01:09:27:- Reg zbyt dugo nad nami dominowa.|- Racja.
01:09:30:- Kto musia to powiedzie i wanie ty to zrobie!|- Jeste bardzo atrakcyjna.
01:09:34:To nasza rewolucja.|Bdziemy walczy razem!
01:09:37:- Myl...|- Wszyscy stoimy za tob, Brian.
01:09:40:- Rewolucja jest w twoich rkach!|- Co?
01:09:42:Ale mi wcale|o to nie chodzio!
01:09:44:Ale mnie wychuja|stary!
01:09:56:Przesta!
01:10:01:- No, Bajan, niele si za tob|nabiegalimy.|- Co?
01:10:06:Zapewniam ci, e tym azem|nam nie uciekniesz.
01:10:11:Sta, czy mamy dzi|jakie ukrzyowanka?
01:10:16:139, panie. Specjalnie|z okazji Paschy.
01:10:20:No, to teraz mamy 140.|adna, okga liczba, no nie, Kutas?
01:10:26:- Niech yje Cezar!|- Niech yje.
01:10:30:Ludzie na zewntrz robi si niecierpliwi.|Prosz o pozwoleniem rozgonienia ich.
01:10:33:ozgonienia?|Przecie jeszcze nie przemawiaem.
01:10:35:Wiem, panie, jednak...
01:10:37:Moja przemowa to jeden|z najwaniejszych punktw Paschy.
01:10:40:Mj duh Kutas Wielgus specjalnie|przyjecha z ymu, by jej posucha.
01:10:43:- Niech yje Cezar!|- Niech yje Czear!
01:10:45:Nie mylae...
01:10:48:Czy nie pomylae, panie, by w tym roku|jednak nie fatygowa si przemwieniem?
01:10:51:Nie fatygowa?
01:10:54:Oni s dzisiaj|w jakim dziwnym nastroju, panie.
01:10:58:Dopawdy, Centuionie, dziwi mnie,|e czek tak mny, jak ty...
01:11:01:dy ped gastk|ndznych awantunikw!
01:11:04:- Rzekbym nawet:w buntowniczym nastroju.|- Zaba go!
01:11:07:Jestem Rzymianinem! Mog|to udowodni! Sowo!
01:11:10:I ukrzyowa go, jak naley!
01:11:12:Kutasie.
01:11:15:- Moe lepiej nie, panie...|- Z dogi, Centuionie.
01:11:17:Wesz mnie e szob,|Pontiuszu.
01:11:20:Moe czi w czymsz pomog,|jeszli bdie cziko!
01:11:25:Punkt czwarty porzdku obrad:|przejcie wadzy nad wiatem w cigu|najbliszych piciu lat.
01:11:29:- Francis, to twoja dziaka.|- Dzikuj, Reg.
01:11:32:Prawd mwic, bracia,|pi lat brzmi niele...
01:11:35:ale co powiecie na zmiadenie Rzymu|w cigu dwunastu miesicy?
01:11:38:- Dwunastu miesicy?|- Nie inaczej.
01:11:42:Nie oszukujmy si. Rzym jest|do duy, nawet jak na imperium...
01:11:45:wic moe bymy tak ruszyli dupy|zamiast tylko o tym gada.
01:11:49:- Racja! Dobrze mwi!|- Licz si czyny, nie sowa...
01:11:52:- ... i to czyny natychmiastowe!|- Tak! Brawo!
01:11:55:Masz racj! Moemy tu siedzie|cay dzie...
01:11:57:gada, gosowa,|wstawia przemdrzae gadki...
01:12:00:i nie pozbdziemy si nawet|jednego legionisty!
01:12:03:Skoczmy wic z pustym gadaniem.|To nie ma sensu...
01:12:05:i daleko w ten sposb nie zajdziemy.|- Wanie!
01:12:08:Te tak sdz.|To tylko strata czasu.
01:12:12:- Maj Briana!|- Co?
01:12:14:Zabrali go!|Chc go ukrzyowa!
01:12:17:Do dziea! Ta sprawa wymaga|natychmiastowej... dyskusji.
01:12:21:- Co??|- Natychmiastowej.|- Nowy wniosek? / - Cakiem nowy.
01:12:25:Wniosek o podjcie|natychmiastowych krokw...
01:12:29:- Ale po gosowaniu.|- Oczywicie, e po gosowaniu!
01:12:32:- Nie mona przecie przyj wniosku|bez gosowania.|- Reg, chodmy tam, bagam!
01:12:37:- W wietle nowych informacji|dostarczonych przez niejak Judith...|- Troszk wolniej, Reg.
01:12:41:Reg, na mio bosk!|To zupenie proste.
01:12:44:Musicie tylko|std wyj...
01:12:48:i powstrzyma Rzymian|zanim go ukrzyuj.
01:12:51:To si dzieje, Reg!|Co si w tej chwili dzieje, Reg!
01:12:54:Nie rozumiesz tego?!
01:13:02:No, no, no.
01:13:04:Ach, te szurnite|feministki...
01:13:07:- Sucham?|- O, przepraszam, Loretto.|Moesz to przeczyta na gos?
01:13:24:Nastpny. Ukrzyowanko?
01:13:26:- Tak.|- Dobrze.
01:13:29:Tymi drzwiami na lewo,|jeden krzyyk dla kadego.
01:13:31:Nastpny. Ukrzyowanko?
01:13:33:- Tak.|- Dobrze.
01:13:36:Tymi drzwiami na lewo,|jeden krzyyk dla kadego.
01:13:38:Nastpny. Ukrzyowanko?
01:13:41:- Nie, wolno.|- Co?
01:13:44:Dla mnie wolno. Powiedzieli, e nic zego|nie zrobiem...
01:13:47:wic mog sobie i|i zamieszka gdzie na wyspie.
01:13:50:To bardzo adnie.|Prosz tdy.
01:13:53:Nie, tak tylko sobie artuj.|Tak naprawd to ukrzyowanko.
01:13:55:Od razu wiedziaem!
01:13:58:- Zatem prosz tymi drzwiami...|- Wiem, wiem. Tymi drzwiami na lewo...
01:14:01:jeden krzyyk dla kadego.
01:14:04:- Ukrzyowanko?|- Tak.|- Dobrze.
01:14:21:Ludu Jeozolimy!
01:14:26:ym toszczy si o was!
01:14:34:By pokaza nasz dob wol,|podczas Paschy mamy w zwyczaju...
01:14:38:uwalnia jednego abusia|z naszego wizienia.
01:14:47:Kogo pagniecie|widzie wolnym?
01:14:50:Uwolnij Rogera!
01:14:54:UWOLNIJ ROGERA!|UWOLNIJ ROGERA!
01:15:00:Zatem uwolnimy|ogea!
01:15:08:Panie, nie mamy|adnego Rogera.
01:15:11:- Co?|- Nie mamy nikogo o takim imieniu.
01:15:14:Aha.|Nie mamy ogea!
01:15:20:A co z Roderykiem?
01:15:23:TAK! UWOLNIJ RODERYKA!|UWOLNIJ RODERYKA!
01:15:28:Centuionie,|czemu oni tak zywaj boki?
01:15:32:To tylko taki...|ydowski dowcip, panie.
01:15:37:Czy oni czasem|ze mnie nie dwi?
01:15:41:Ale skd, panie!
01:15:46:Niech bdzie.|Uwolnimy odeyka!
01:15:49:Panie, Roderyka|te nie mamy.
01:15:52:- Nie ma ogea, nie ma odeyka.|- Przepraszam, panie.
01:15:56:Kim jest ten o...|Kim jest ten odeyk, o ktym pawicie?
01:15:59:To poRywacz!
01:16:02:I moRdeRca!
01:16:05:I kieszonkowiec!
01:16:08:Zamknij si!|To nie jest mieszne.
01:16:11:- To musi by zatwadziay kyminalista.|- Nie mamy go, panie.
01:16:15:A mamy w ogle kogokolwiek?
01:16:18:- Tak, panie. Mamy Samsona.|- Samsona?
01:16:21:Samsona Rosego Dusiciela,|Syliusza Syryjskiego Strzelca...
01:16:25:Ostrych Seksownych|Sasw z Cezarei...
01:16:28:- ... szedziesiciu siedmiu...|- Moe ja  nimi podyszkutuj!
01:16:32:- Nie, nie...|- Doba myl, Kutasie.
01:16:35:Szuchajczie! Mamy|Szamszona Roszego Duszicziela...
01:16:38:Szyliusza Szyryjszkiego|Sztrzelcza...
01:16:42:Osztrych Szekszownych|Szaszw  Czearei...
01:16:46:- Nastpny. Ukrzyowanko?|- Tak.
01:16:50:Dobrze. Tymi drzwiami na lewo,|jeden krzyyk dla kadego.
01:16:54:- Dozorca!|- Przepraszam, ale zasza pewna pomyka...
01:16:57:Prosz chwilk zaczeka.|Dozorco, ilu ju przeszo?
01:16:59:Co?
01:17:02:Ilu ju przeszo?
01:17:05:- Co?|- Mmmmusi pppan...
01:17:08:mm... m... mmm... mw...|mwi ggo... gggoniej...
01:17:15:on jjj... jj... jjjest gg...|guchy jjak ppppie.
01:17:20:ILU JU PRZESZO?
01:17:27:- Ojejku.|- Wwedug mnie dziewidziesiciu p...
01:17:30:dziewidziesiciu p...|dziewidziesiciu p...
01:17:35:dziewidziesiciu szeciu, panie.
01:17:38:Bezsensowne marnowanie|ludzkiego ycia, czy nie?
01:17:41:Ci dranie nie zzz...
01:17:44:nie zzz...
01:17:47:nie zzass...
01:17:50:nie zasuguj|nawet na ukrzyowanie, panie!
01:17:54:Chyba jeste dla nich za surowy.|Ukrzyowanie jest paskudne.
01:17:58:Ale nie tak pppp...
01:18:02:nie tak ppaskudne, jak to,|co wwwanie wymyliem, panie.
01:18:06:- No dobrze. Ukrzyowanko?|- Czy jest tu kto, z kim mgbym porozmawia?
01:18:09:- C...|- Wiem, gdzie to znale, jeli masz ochot.
01:18:13:- Co?|- NNie mmartw si nninim, ppanie...
01:18:16:Jest ggg... guu... gguchy...
01:18:20:- Guchy i ma nnierwno ppod sufitem.|- Jak zatem dosta t prac?
01:18:23:Zzasrany pieszczoszek|piata, ppanie.
01:18:26:Ruszaj si, Wielki Nosie!|Nie tylko ty chcesz by ukrzyowany.
01:18:30:Czy mog si|zobaczy z prawnikiem?
01:18:33:- Y... A masz prawnika?|- Nie, ale jestem Rzymianinem.
01:18:36:A moe powtrny proces?|Mamy mnstwo czasu!
01:18:39:- Zamknij pysk!|- aoni, parszywi Rzymianie.|Za grosz poczucia humoru.
01:18:42:Przepraszam, ale czas nas goni.
01:18:45:Prosz tymi drzwiami na lewo,|jeden krzyyk dla kadego.
01:18:59:Czy czosz nie tak powiediaem?
01:19:02:Cisza!
01:19:07:Ten czowiek dowodzi|elitanym legionem!
01:19:14:Nikt w ymie|nie zaszed wnie wysoko!
01:19:22:Grupa krzyowa.
01:19:26:Dzie dobry. Bdziemy na widoku|idc przez miasto...
01:19:29:wic nie dajcie plamy.
01:19:32:Trzymajcie rwny szyk|pilnujcie odlegoci...
01:19:34:idcie rwnym krokiem.
01:19:37:Krzye na lewych barkach...
01:19:39:a jeli zaprzecie si mocno|plecami o belk...
01:19:42:dojdziemy na miejsce|w mgnieniu oka.
01:19:44:Centurionie.
01:19:48:Grupa krzyowa!|Zaraz!...
01:19:51:Grupa krzyowa,|lew naprzd marsz!
01:20:01:Ale wy macie szczcie, gnoje!
01:20:04:Ale macie szczcie,|parszywe gnoje!
01:20:16:Pozwl mi uly|sobie, bracie.
01:20:18:Dziki, stary!
01:20:24:- Hej! Ale...|- Co ty wyprawiasz?
01:20:27:- Ale to nie mj krzy...|- Morda w kube i do przodu!
01:20:32:Ale ci wykiwa, co?|Masz nauczk!
01:20:39:Niech bdzie.|Macie jeszcze jedn szans.
01:20:42:I nie chc tym azem|sysze o adnych ubensach...
01:20:44:eginaldach...
01:20:49:Kwawych enifeach udolfach...
01:20:52:- adnych Szpenszerach Trejszi!|- ... albo nie wypucimy nikogo!
01:20:57:- Uwolnij Briana!|- To te jest nieze!
01:21:00:UWOLNIJ BRIANA!|UWOLNIJ BRIANA!
01:21:03:Sami si o to|posicie!
01:21:06:- Panie, Briana mamy.|- Co?
01:21:09:Wanie posae|go na krzy, panie.
01:21:12:Czekajcie, czekajcie!|Mamy Bajana!
01:21:15:- Na co czekasz? Id i go uwolnij!|- Tak jest!
01:21:20:Zgoda!
01:21:23:Uwolnimy Bajana!
01:21:29:- Ruchy!|- Bo co?
01:21:32:- Bo poaujesz!|- Nie gadaj!
01:21:35:Co mi zrobisz,|zabronisz mnie ukrzyowa?
01:21:38:- Zamknij si!|- Nie przeybym takiego ciosu.
01:21:41:Nie miabym dzi co robi.|Dzikuj!
01:21:48:Poszli ju?
01:21:51:Mam krosty na dupie.
01:21:55:- Co?|- Nie zwaaj na niego, pppanie...
01:21:57:jest niesp... nnn...
01:22:01:jj... jjest nn...
01:22:04:- ... jest niespena rozumu, panie.|- Poszli ju?!
01:22:17:- No, dalej!|- Tak jest!
01:22:19:Dobra, opowiadaj dalej.
01:22:22:Wiedziaem, e ona go|nigdy nie lubia, wic...
01:22:26:Tak wic wniosek jest przegosowany,|przy jednym gosie wstrzymujcym si.
01:22:29:Proponuj i tam bez dalszych ceregieli.|Wszyscy s za?...
01:22:32:Idziemy!
01:22:49:- Parszywi Rzymianie!|- Morda!
01:22:52:Jeszcze mamy par|wolnych krzyy.
01:22:56:Do gry,|Wielki Nosie!
01:22:59:- Dorw ci za to, parszywcu!|- Czyby?
01:23:02:- miej si, miej! Zapamitam twoj gb!|- Umieram ze strachu.
01:23:05:Ostrzegam ci, ty rzymski trepie,|tak ci przywal!
01:23:09:Stul pysk, ydowski baranie!
01:23:12:ydowski? Nie jestem|adnym ydem!
01:23:14:- Jestem Samarytaninem!|- Samarytaninem?
01:23:17:Podobno mielimy by|w sektorze ydowskim.
01:23:20:I tak wszyscy zdechniecie|za dzie lub dwa!
01:23:24:Moe dla ciebie, Rzymianinie,|nie ma to znaczenia, ale dla nas ma,|prawda, kochanie?
01:23:27:- wita prawda!|- Zdodnie z rzymskim prawem...
01:23:31:wolno nam da ukrzyowania|w sektorze czysto ydowskim.
01:23:34:Faryzeusze z dala|od celnikw...
01:23:37:i Szwedzi z dala|od Walijczykw!
01:23:40:Dobra, dobra. Zaraz|to zaatwimy.
01:23:44:Ci, ktrzy nie chc by tu ukrzyowani,|niech podnios rk.
01:23:48:Nie, to nie.|Nastpny!
01:23:51:- Przepraszam, ale to nie jest mj krzy.|- Co?
01:23:54:To nie jest mj krzy.|Ja tylko wziem go na chwil od kogo.
01:23:57:- Kad si, nie mamy na to caego dnia.|- Oczywicie. Nie chc sprawia kopotu...
01:24:00:Suchaj. Mielimy ciki dzie.|Jest tu 140 takich, jak ty.
01:24:03:- Czy on jest ydem?|- Gba na kdk!
01:24:06:Nie chcemy tu wicej|adnych Samarytan.
01:24:09:- Stul pysk!!|- A zdejmiecie mnie, jeli tamten wrci?
01:24:12:Zdejmiemy, zdejmiemy.|Nastpny!
01:24:15:Nie musicie tego robi!|Nie musicie sucha rozkazw!
01:24:18:Ja bardzo lubi|sucha rozkazw.
01:24:42:I co? Jak ju jeste na grze,|to nie jest tak le, nie?
01:24:44:Kto ci uratuje?
01:24:47:Teraz chyba ju troch|na to za pno.
01:24:50:Teraz, teraz. Mamy|jeszcze par dni.
01:24:53:To mnstwo czasu.|Wielu ludzi kto ratuje.
01:24:56:Mnie zwykle ratuje mj brat,|jeli akurat zejdzie z dupy na 20 minut.
01:24:59:May, napalony gnojek!
01:25:02:W gr i w d, wzloty i upadki,|Jak Imperium Asyryjskie.
01:25:10:Witamy.|Idzie twoja rodzina.
01:25:14:- Witaj, bracie Brian.|- Bogu dziki, e jeste, Reg!
01:25:17:Przede wszystkim musz ci wyzna, Brian,|e nie jestemy grup ratunkow.
01:25:21:Jakkolwiek, poproszono mnie,|abym odczyta ci to owiadczenie...
01:25:24:w imieniu naszego ruchu.
01:25:27:My, Ludowy Front Judei,|nawias, zarzd, nawias...
01:25:30:niniejszym przekazujemy nasze szczere|braterskie i siostrzane pozdrowienia...
01:25:33:- ... tobie, Brianie, z okazji|twojego mczestwa.
01:25:36:- Co?|- Twoja chwalebna mier|jest kamieniem milowym...
01:25:39:w naszej walce|o uwolnienie ojczyzny...
01:25:42:z ap rzymskich|imperialistycznych najedcw...
01:25:45:z wyjtkiem tych zwizanych|z nawadnianiem, medycyn, drogami, budownictwem...
01:25:49:edukacj, winnicami,|oraz oprcz innych Rzymian...
01:25:53:ktrych dziaalno przynosi korzyci|ydom obu pci i obojnakom.
01:25:56:Podpisano, w imieniu LFJ,|i tak dalej.
01:25:59:Chciabym te doda od siebie,|e podziwiam to...
01:26:02:co dla nas robisz, Brian...
01:26:05:a zdaj sobie spraw,|e jest to dla ciebie trudny okres.
01:26:09:- Reg, co ty...|- egnaj, Brian, i dziki.
01:26:13:- Dobra robota, Brian.|- Tak trzymaj, synu.
01:26:16:Jeste najlepszy, Brian.
01:26:27:" Rwny z niego go "|" Rwny z niego go "
01:26:31:" Rwny z niego go "|" I kady przyzna to "
01:26:36:" I kady przyzna... "
01:26:41:Wy gnoje!
01:26:44:- Wy witoszkowate peday!|- Ktry to Brian z Nazaret?
01:26:48:- Mam rozkaz jego uwolnienia.|- Wy sukinsyny!
01:26:51:- Ja jestem Brian z Nazaret.|- Co??
01:26:54:- Jestem Brian z Nazaret.|- Zdj go.
01:26:57:- To ja jestem Brian z Nazaret!|- Ja jestem Brian!
01:27:01:- Ja jestem Brian!|- Ja jestem Brian!
01:27:04:- To ja jestem Brian!|- Ja jestem Brian! Ja i moja ona!
01:27:07:- Ja jestem Brian!|- Ja jestem Brian!
01:27:10:Zdj go i wypuci.
01:27:13:Ja tylko artowaem. Tak naprawd|to nie jestem Brian. Mwi, e nie jestem Brian!
01:27:17:To by taki art.|Robi was w konia.
01:27:21:To art! Nie jestem nim!|Robiem sobie jaja! Chc z powrotem!
01:27:24:Parszywi Rzymianie.|Nie znaj si na artach.
01:27:38:Judeaski Front Ludowy!
01:27:40:Judeaski Front Ludowy!
01:27:43:Naprzd!|Wszyscy!
01:27:49:W nogi! Judeaski|Front Ludowy!
01:27:52:Judeaski Front Ludowy!
01:28:02:Jestemy Judeaski Front Ludowy,|elitarny Oddzia Samobjczy!
01:28:08:Oddzia Samobjczy,|do ataku!
01:28:20:Ale im pokazalimy!
01:28:24:Wy tpe woki.
01:28:33:wietnie! Doskonale!
01:28:36:Reg wszystko mi wyjani.|To wspaniae, co dla nas robisz.
01:28:41:Dzikuj, Brian.|Nigdy ci nie zapomn.
01:28:53:A wic tu|si chowasz!
01:28:56:Mogam si domyle,|e tak skoczysz.
01:28:59:I pomyle, e tyle matczynej mioci|zmarnowaam na ciebie.
01:29:02:I oto, jak traktujesz|biedn, star matk...
01:29:05:w jesieni jej|ndznego ycia.
01:29:08:Wiesz, co ci powiem?|Niech ci tam krzyuj...
01:29:11:a, gwno mnie to obchodzi.|
01:29:14:Mamo!
01:29:25:Rozchmurz si, Brian!|Wiesz, jak to mwi...
01:29:29:ycie moe by ze...
01:29:33:i wtedy wkurza ci.
01:29:36:A czasem przeklinasz|ze zoci.
01:29:39:" Wic, gdy ci|za mord bierze "
01:29:42:" Zagwid tylko|w dobrej wierze "
01:29:46:" A znajdziesz w nim|wiele radoci "
01:29:50:" Wic "
01:29:53:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:29:57:" Fiu fiu, fiu fiu, fiu fiu, fiu fiu "|;-)
01:30:01:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:30:08:" Jeli ycie ci docina,|musi by w tym twoja wina "
01:30:12:" Zapomniae o umiechu|i piosence "
01:30:16:" Kiedy jest tak bardzo le,|e a rzyga ci si chce "
01:30:20:" Tego tylko ci potrzeba|i nic wicej "
01:30:25:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:30:29:Wszyscy razem!
01:30:33:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:30:41:" ycie warte jest niewiele,|jeli mier jest jego celem "
01:30:44:" Rb wic zawsze dobr min|do zej gry "
01:30:49:" Nie myl ju o swoim grzechu,|tylko zby szczerz w umiechu "
01:30:52:" Nic innego si nie liczy,|tylko ty "
01:30:57:" Zawsze patrz na mier z humorem "
01:31:05:" Nawet jeli umrze masz dzi wieczorem "
01:31:12:" ycie jest do dupy,|to tylko wygupy "
01:31:16:" A miech ci uwolni z tej matni "
01:31:21:" Wic pamitaj, pki yjesz|e najlepiej ten si mieje "
01:31:25:" Kto zawsze si mieje ostatni "
01:31:29:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:31:37:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:31:42:Uszy do gry, Brian!
01:31:45:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:31:52:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:31:57:S tacy, co maj gorzej.
01:32:01:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:32:04:Co masz do stracenia?|Przychodzisz na wiat z niczym...
01:32:07:i odchodzisz z niczym.|Co tracisz? Nic!
01:32:10:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:32:15:Nic nie powstaje z niczego, jak to mwi.|Umiechnij si, stary draniu!
01:32:18:No, dalej!|O, teraz lepiej!
01:32:21:Widzisz? Koniec filmu!|A to nagranie, zapewne cakiem przypadkowo,|mona kupi u reysera.
01:32:25:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:32:29:A kto za to paci?
01:32:32:" Zawsze patrz na ycie z humorem "
01:32:36:Pan paci, pani paci, my pacimy...|Spoeczestwo paci.
01:32:40:Napisy: Bartek Bartkowski
01:32:44:Synchro Pipuniek
01:32:48:Odwied www.NAPiSY.info
